Lily Craven
15.05.1990 r. / Londyn
studentka architektury
bulimiczka
" Czasami myślę, że urodziłam się od tyłu. Wiesz.. Wyszłam z mojej matki złą stroną. Słyszę słowa, przychodzące do mnie od tyłu. Ludzi, których powinnam kochać, nienawidzę. A ludzi których nienawidzę..."
Dzieciństwo zniknęło z jej pamięci. Wszelkie wspomnienia z ogromnej karuzeli, z balu w przedszkolu oraz smak babcinego placka z jabłkami zostały przygniecione przez jej lata nastoletnie. Dwa lata tkwiła w toksycznym związku. Wiele razy próbowała odebrać sobie życie, jednak nigdy nie była na tyle odważna aby pozwolić krwi spokojnie wypływać z jej ciała. Niespełniona samobójczyni. Niespełniona marzycielka. Niespełniona anorektyczka i bulimiczka. Zakochała się w nieodpowiednim człowieku, którego z czasem cholernie znienawidziła. Dzięki tej uroczej znajomości straciła wszelkich przyjaciół. Nie mogła nic poradzić. Była na to zbyt słaba. Żyła sama w swoim egoistycznym świecie. Bała się sprzeciwić komukolwiek i z kimkolwiek porozmawiać. Długa i wyczerpująca ją znajomość skończyła się gdy trafiła do aresztu zaćpana. Nie ćpała umyślnie. Ktoś podrzucił jej tabletkę gwałtu i wstrzyknął w jej żyły coś nieodpowiedniego. Ktoś, kogo nie chciała kochać. Ktoś, kogo ona sama chciałaby zabić. Psycholog stwierdził u niej depresję i została wysłana do szpitala psychiatrycznego dla młodzieży na kilka miesięcy. Po tym czasie wróciła do szkoły i perfekcyjnie zdała A-levels. Pragnęła być architektem. Dostała stypendium i wyjechała do NY. Nic nie trzymało jej w Londynie. Bała się tego miasta. Bała się, że spotka złe wspomnienia.
Od kilku miesięcy studiuje na New York University. Znalazła przestronne mieszkanko na Bronxie. Mieszka sama. Chociaż niezupełnie. Jej współlokatorką jest kotka znaleziona w śmietniku. Nadała jej imię Abigail. Rozpoczęła też pracę w bibliotece nieopodal jej mieszkania.
Czasami dorabia sobie jako niańka dla wrednych bachorów obrzydliwie bogatych rodzin.
Czasami dorabia sobie jako niańka dla wrednych bachorów obrzydliwie bogatych rodzin.
Jest spóźnialska i zbyt ambitna. Bierze na siebie okropnie dużo obowiązków. Prawie nie sypia. Jest uczciwa. Nigdy nie wagarowała co jest dość dziwne. Za wszelką cenę stara się pomóc tym, którzy są w potrzasku. Jej osobowość właściwie zatraciła się poprzez to co zdarzyło się w jej życiu. Jest gadatliwa. Często gubi się w słowach co napawa jej rozmówcom wiele śmiechu. Wchodząc do jej mieszkania można uznać, iż jest pedantką. Prawie wszystko jest tam w idealnym porządku. Nawet kot zawsze jest porządnie wyczesany. Żyje samotnie. Chce odnaleźć nową siebie. Boi się okazywać uczucia, boi się angażować i za wszelką cena stara się unikać przelotnych romansów. Bardzo szybko lokuje uczucia dlatego właśnie boi się miłości i straty. Uwielbia pić zieloną herbatę i słuchać indie rocka. Często fotografuje. W jej fotografia tkwi jej krucha dusza. Jest niepewna siebie. Nienawidzi siebie. Za wszelką cenę walczy o to, aby pokarm z jej żołądka nie lądował w ściekach, mimo to uwielbia eksperymenty kuchenne. Zakochana w książkach,herbacie i wszystkim co proste i piękne. Wiele razy sięgała po to co zakazane aby poczuć jakiekolwiek szczęście. Używki? Co to, to nie! Przynajmniej w oczach mamy... Czasami lubi się upić i rozmawiać ze swoją kotką o istocie życia.
Wysoka. Mierząca metr siedemdziesiąt i sześć centymetrów brunetka. Ważąca pięćdziesiąt dwa kilogramy. Gruba dla siebie samej. Koścista dla otoczenia. Porcelanowa, delikatna twarz. Blada bo nie lubi przebywania na słońcu, od którego na jej zadartym nosie pojawiają się piegi. Na pozór nie wyróżnia się niczym spośród miliona młodych kobiet chodzących po tej ziemi. Jednak kiedy spojrzysz w jej oczy zauważysz smutek i romantyczność, zło i dobro. Ujrzysz piękno.
A gdzie możesz ją spotkać? Oczywiście w jej perfekcyjnym mieszkanku, gdzie Ona powita Cię szklanką gorącej herbatki jak przystało na prawdziwą Angielkę. Do herbatki dostaniesz kota na kolona i kilka cynamonowych ciasteczek. Spotkanie z Panną Craven zapewni Ci też uczelnia. Wydział Architektury. Miliony uczniów. Miliony kolorów skóry. A gdzieś tam Ona. Ta, której szukasz. O przenikliwym, jednak zagubionym spojrzeniu. A co jeśli nie szkoła? Zakurzona biblioteka, zanieczyszone ulice, zielony, pachnący pach, okolice starych budynków, bo przecież gdzieś trzeba zbierać fotografie do szkoły, małe, vintagowe sklepy, wszelkie place zabaw gdy opiekuje się dzieciakami, a no i ta mała knajpka nieopodal jej mieszkania. Wiesz, tam na rogu budynku, w którym można kupić japońskie przysmaki... O i tam też często przebywa.
A gdzie możesz ją spotkać? Oczywiście w jej perfekcyjnym mieszkanku, gdzie Ona powita Cię szklanką gorącej herbatki jak przystało na prawdziwą Angielkę. Do herbatki dostaniesz kota na kolona i kilka cynamonowych ciasteczek. Spotkanie z Panną Craven zapewni Ci też uczelnia. Wydział Architektury. Miliony uczniów. Miliony kolorów skóry. A gdzieś tam Ona. Ta, której szukasz. O przenikliwym, jednak zagubionym spojrzeniu. A co jeśli nie szkoła? Zakurzona biblioteka, zanieczyszone ulice, zielony, pachnący pach, okolice starych budynków, bo przecież gdzieś trzeba zbierać fotografie do szkoły, małe, vintagowe sklepy, wszelkie place zabaw gdy opiekuje się dzieciakami, a no i ta mała knajpka nieopodal jej mieszkania. Wiesz, tam na rogu budynku, w którym można kupić japońskie przysmaki... O i tam też często przebywa.
"Chcę być wystraszona! Chcę być zraniona! Chcę pamiętać!"
twarz : kaya scodelario
[ JESTEM W BUDOWIE ]
